Sąd Najwyższy opisał, jak ma wyglądać umowa kredytu konsumenckiego. I zrobił to szerzej, niż ktokolwiek się spodziewał po orzeczeniu w jednej sprawie.
8 lipca 2026 r. zapadł wyrok w sprawie II CSKP 89/26.
Stan faktyczny jest podręcznikowy. Kredyt konsolidacyjny z 2017 r. Bank oddał do dyspozycji 158 747 zł. Odsetki naliczał od 185 669,01 zł — bo do kapitału doliczył prowizję 26 922,01 zł. Prowizja trafiła na rachunek kredytowy i w tej samej chwili wróciła do banku.
Sąd Okręgowy w Poznaniu oddalił powództwo. Uznał, że odsetki od kredytowanych kosztów są dopuszczalne, a konsument znał treść umowy. Sąd Najwyższy ten wyrok uchylił.
Pięć rzeczy, które z tego uzasadnienia wynikają:
- Odsetki wyłącznie od kwoty faktycznie wypłaconej. Techniczne przelanie prowizji na rachunek kredytobiorcy i natychmiastowe jej pobranie niczego nie zmienia — to nadal koszt, nie kapitał. Podstawa: art. 5 pkt 6 i 7 ustawy o kredycie konsumenckim, w zgodzie z wyrokiem TSUE z 23 kwietnia 2026 r. w sprawie C-744/24.
- Błędna całkowita kwota kredytu oznacza zaniżone RRSO. To nie jest osobne naruszenie, które trzeba dodatkowo wykazać — to arytmetyczna konsekwencja pierwszego.
- Harmonogram spłat musi pokazywać strukturę raty: ile kapitału, ile odsetek, ile pozostałych kosztów. Ujmowanie skredytowanej prowizji w części kapitałowej to ukrycie kosztu (art. 30 ust. 1 pkt 8 u.k.k.). O tym wątku pisze się najmniej, a harmonogram z dwiema kolumnami zamiast trzech to na polskim rynku standard, nie wyjątek.
- Klauzula zmiany opłat i prowizji. Nie wystarczy formalnie wymienić przesłanek podwyżki. Konsument musi móc samodzielnie zweryfikować, czy okoliczności ją uzasadniające rzeczywiście zaistniały (art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k.).
- Do zastosowania sankcji wystarczy jedno naruszenie. Nie trzeba budować katalogu uchybień ani dowodzić, że były „poważne”.
I zdanie, które zamyka najczęstszą linię obrony banku: sąd bada prawidłowość wykonania obowiązków informacyjnych także wtedy, gdy konsument uznał postanowienia umowy za zrozumiałe. Rozstrzyga obiektywna poprawność informacji, a nie oświadczenie wklejone do wzorca.
Czego ten wyrok nie robi.
Nie przesądza sprawy dla innych przypadków — to orzeczenie w indywidualnej sprawie, kasatoryjne, a postępowanie w sprawie III CZP 15/25 pozostaje zawieszone. Sankcja nie działa automatycznie: o jej zastosowaniu nadal rozstrzyga sąd, badając konkretną umowę. Nikomu nie obiecuję wyniku.
Zmienia się natomiast ciężar argumentacji. Teza, że orzecznictwo TSUE „nie przekłada się wprost na polskie umowy”, straciła oparcie — bo to samo stanowisko zajął teraz polski Sąd Najwyższy.
Sprawdzam bezpłatnie, czy umowa kwalifikuje się do SKD. Reprezentuję wyłącznie konsumentów i przedsiębiorców. Nigdy banków, nigdy firm skupujących wierzytelności.