Od kilkunastu miesięcy w komunikacji rynkowej powtarza się teza, że 20 listopada 2026 r. zmieni się wszystko: zniknie limit 255 550 zł, sankcja kredytu darmowego zostanie stopniowana, a spory o kredyty konsumenckie wejdą w nowy reżim.
Data jest prawdziwa. Reszta wymaga korekty.
Na dzień sporządzenia tego artykułu Polska nie ma ustawy wdrażającej dyrektywę CCD2, a projekt, który był najbliżej celu, został w maju 2026 r. wycofany z prac rządu. Prace mają ruszyć od nowa. Dla osoby, która dziś zawiera umowę kredytu konsumenckiego albo rozważa złożenie oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego, ma to konkretne konsekwencje — i są one inne, niż sugerują nagłówki.
1. Dwa terminy z dyrektywy, nie jeden
Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/2225 z 18 października 2023 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki (CCD2), uchylająca dyrektywę 2008/48/WE, wyznaczyła państwom członkowskim dwa odrębne terminy:
- do 20 listopada 2025 r. — przyjęcie i opublikowanie przepisów wdrażających;
- do 20 listopada 2026 r. — rozpoczęcie ich stosowania.
Pierwszy z tych terminów już minął. Polska go nie dotrzymała.
2. Co się stało z projektem
Kalendarium jest krótkie i dobrze udokumentowane.
Gospodarzem prac legislacyjnych był Prezes UOKiK. Pierwszą wersję projektu ustawy o kredycie konsumenckim (nr UC82) opublikowano w Rządowym Centrum Legislacji w lipcu 2025 r. Nową wersję, uwzględniającą wyniki konsultacji publicznych i styczniowej konferencji uzgodnieniowej, opublikowano na początku marca 2026 r. Projekt znosił dotychczasowy górny limit kwoty kredytu konsumenckiego i obejmował ochroną cały rynek konsumenckiego obrotu kredytowego.
22 kwietnia 2026 r. projekt skierowano do uzgodnień w trybie obiegowym Komitetu do Spraw Europejskich.
18 maja 2026 r. Prezes Rady Ministrów odwołał upoważnienie dla Prezesa UOKiK do prowadzenia prac legislacyjnych nad wdrożeniem dyrektyw CCD2 i DMFSD. W konsekwencji projekt został wycofany z prac Komitetu do Spraw Europejskich, o czym poinformował Sekretarz Komitetu Stałego Rady Ministrów.
Minister do spraw nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów Maciej Berek zapowiedział wówczas: „Rozpoczniemy prace nad rządowym projektem od nowa. Musimy to zrobić szybko, ale kluczowe jest wyeliminowanie ryzyka nadregulacji i prawidłowe implementowanie wymagań UE”.
Według doniesień branżowych z końca lipca 2026 r. nowa wersja projektu nie została opublikowana.
3. Dlaczego projekt się zatrzymał
Spór nie dotyczył kwestii technicznych.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wskazywał w lutym 2026 r., że największe kontrowersje w dyskusji o projekcie budzą trzy zagadnienia: sankcja kredytu darmowego, ocena zdolności kredytowej oraz skutki nieprawidłowości w procesie tej oceny.
W marcu 2026 r. stanowisko zajął Komitet Stabilności Finansowej. Wskazał, że prace nad nową ustawą „powinny prowadzić do uregulowania sankcji kredytu darmowego — nie tylko jako instytucji o charakterze skutecznym i odstraszającym, lecz również proporcjonalnym do skali naruszeń”, a nowe regulacje „powinny także ograniczyć możliwość nadużywania przepisów prawnych służących ochronie konsumentów przez inne, profesjonalne grupy interesariuszy”.
Drugim wątkiem sporu było ryzyko nadregulacji — zarzut, że projekt wykracza poza minimalny zakres wymagany dyrektywami. To właśnie ten argument pojawia się w zapowiedzi ponownego rozpoczęcia prac.
Innymi słowy: legislacja zatrzymała się dokładnie na tej instytucji, która jest przedmiotem kilkudziesięciu tysięcy postępowań sądowych.
4. Jakie prawo stosuje się dziś — i będzie stosowane 21 listopada
To pytanie zadaje większość klientów i odpowiedź jest prostsza, niż się wydaje.
Dopóki nowa ustawa nie zostanie uchwalona i nie wejdzie w życie, do umów o kredyt konsumencki stosuje się ustawę z 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim w dotychczasowym brzmieniu. Oznacza to, że:
- utrzymuje się limit 255 550 zł z art. 3 ust. 1 u.k.k. — umowy powyżej tej kwoty pozostają poza reżimem ustawy;
- sankcja z art. 45 u.k.k. działa w dotychczasowej konstrukcji „wszystko albo nic”: po skutecznym złożeniu oświadczenia konsument zwraca wyłącznie kapitał, bez odsetek i innych kosztów;
- obowiązuje roczny termin z art. 45 ust. 5 u.k.k., liczony od dnia wykonania umowy;
- katalog obowiązków informacyjnych pozostaje ten z art. 30 u.k.k.
Podkreślenia wymaga jedno. Powyższy wniosek wynika z tego, że nowej ustawy po prostu nie ma — a nie z przepisu przejściowego. Przepisy międzyczasowe pojawią się dopiero w projekcie, którego jeszcze nie opublikowano, i to one przesądzą, jak potraktowane zostaną umowy zawarte przed dniem wejścia w życie nowej regulacji. Do czasu ich poznania każda prognoza w tym zakresie jest spekulacją.
5. Co daje sam upływ terminu wdrożenia
Nieterminowa transpozycja dyrektywy nie jest zdarzeniem obojętnym prawnie, ale jej skutki bywają w publicystyce wyolbrzymiane.
Po pierwsze, nie działa tu bezpośredni skutek horyzontalny. Konsument nie może w sporze z bankiem powołać się wprost na przepis dyrektywy jako na podstawę roszczenia — dyrektywa nie nakłada obowiązków bezpośrednio na podmiot prywatny. Bezpośredni skutek dyrektywy ma charakter wertykalny i działa wobec państwa oraz jego emanacji.
Po drugie, działa obowiązek wykładni prounijnej. Sąd krajowy jest obowiązany tak dalece, jak to możliwe, interpretować prawo krajowe w świetle brzmienia i celu dyrektywy. W praktyce spraw o SKD to nie jest wątek teoretyczny — dotychczasowe orzecznictwo TSUE zapadało jeszcze na gruncie dyrektywy 2008/48/WE i pozostaje w pełni aktualne.
Po trzecie, w grę wchodzi odpowiedzialność odszkodowawcza państwa członkowskiego za szkodę wyrządzoną jednostce brakiem terminowej implementacji. Jest to jednak konstrukcja o wysokim progu dowodowym i w realiach spraw konsumenckich rzadko praktyczna.
Wniosek dla praktyki jest taki: opóźnienie implementacji niczego nie odbiera konsumentowi, ale też niczego mu samo z siebie nie daje. Podstawą roszczeń pozostaje art. 45 u.k.k. w obecnym brzmieniu, wykładany zgodnie z dyrektywą 2008/48/WE i orzecznictwem TSUE.
6. Trzy praktyczne wnioski
Po pierwsze — kto rozważa skorzystanie z sankcji kredytu darmowego, nie ma powodu czekać na nową ustawę. Reżim, który dziś obowiązuje, jest dla konsumenta korzystniejszy niż stopniowana konstrukcja zapowiadana w projekcie. Jeżeli w toku prac legislacyjnych utrzyma się kierunek postulowany przez Komitet Stabilności Finansowej, sankcja stanie się bardziej proporcjonalna — czyli w części przypadków łagodniejsza dla kredytodawcy.
Po drugie — decydujący jest termin z art. 45 ust. 5 u.k.k., a nie kalendarz legislacyjny. Uprawnienie wygasa rok po wykonaniu umowy. Przy kredycie spłaconym to często jedyna okoliczność, która przesądza o sprawie.
Po trzecie — przy umowach zawieranych dziś warto zachować dokumentację w komplecie: umowę, formularz informacyjny, harmonogram spłat i potwierdzenie wypłaty. To dokumenty, na których opiera się każda późniejsza analiza, niezależnie od tego, jaki kształt ostatecznie przybierze nowa ustawa.
Podsumowanie
Data 20 listopada 2026 r. pozostaje w kalendarzu, ale nie oznacza dziś tego, co jej się przypisuje. Polska nie zdążyła z transpozycją, projekt wrócił do punktu wyjścia, a spór o kształt sankcji kredytu darmowego przeniósł się z sali sądowej do procesu legislacyjnego — bez rozstrzygnięcia w żadnym z tych miejsc.
Do czasu uchwalenia nowej ustawy stan prawny jest znany i stabilny: obowiązuje ustawa z 2011 r., z limitem 255 550 zł, z sankcją „wszystko albo nic” i z rocznym terminem zawitym. To na tym gruncie rozstrzygane są wszystkie toczące się sprawy — i będą rozstrzygane jeszcze długo po listopadzie.